
Większość kontaktów, które trafiają do handlowca na etapie sprzedaży mieszkań, dotyczy informacji już zawartych w ofercie. Cena za metr, metraż, piętro, termin oddania, miejsce parkingowe. Klient mógłby to sprawdzić sam, gdyby strona inwestycji dawała mu odpowiedź od razu. Zamiast tego dzwoni albo pisze, a handlowiec odpowiada. Po raz setny w tym miesiącu.
Odpowiadanie na pytania, na które odpowiedź już jest w karcie oferty, nie angażuje żadnej z umiejętności, za które handlowiec został zatrudniony. Nie wymaga budowania relacji, wyczucia momentu, negocjacji. Wymaga czasu i cierpliwości do powtarzania tych samych zdań. O tym, jak narzędzia na stronie internetowej naprawdę odciążają handlowców, pisaliśmy już wcześniej. Tutaj chodzi o to, jak ta powtarzalność odbija się na motywacji człowieka, który każdego dnia odbiera te same pytania.
Kiedy konwersja nie rośnie, dyrektor sprzedaży zwykle szuka przyczyny w kompetencjach zespołu albo w jakości leadów z marketingu. Ta druga diagnoza bywa trafna, tylko źle rozumiana. „Słaby lead” nie zawsze znaczy, że klient nie chce kupić. Częściej znaczy, że handlowiec nie wie o nim prawie nic, zanim odbierze telefon.
Formularz kontaktowy zbiera imię, numer i puste pole. Handlowiec dzwoni więc w ciemno i zaczyna rozmowę tam, gdzie zaczyna ją zawsze: od budżetu, metrażu, liczby pokoi, preferowanego piętra. Każdy kontakt to ten sam początek od zera, niezależnie od tego, jak gorący jest klient po drugiej stronie.
I tu leży różnica między ciężką pracą a pracą bez sensu. Trudna rozmowa z wymagającym klientem czegoś uczy i daje satysfakcję, gdy kończy się podpisem. Setne odpytywanie kogoś z tych samych podstaw nie uczy niczego. Zabiera czas, który mógłby pójść w rozmowę z kimś gotowym do decyzji. I to jest moment, w którym motywacja zaczyna się osypywać.
Agent AI na stronie inwestycji odpowiada na pytania o cenę, metraż, układ, termin oddania i otoczenie przez całą dobę. Zamiast odsyłać klienta do PDF-a z całą ofertą, dopytuje o potrzeby i pokazuje dopasowane mieszkania bezpośrednio w oknie rozmowy. Tę różnicę rozłożyliśmy na czynniki w porównaniu formularza kontaktowego z chatbotem AI.
Przy okazji dzieje się rzecz, której formularz nie potrafi. Klient, który realnie szuka mieszkania w rozmowie, sam o sobie opowiada: jaki budżet, ile pokoi, na kiedy, które układy odrzuca, a przy których się zatrzymuje. Nie każdy to zrobi. Ktoś, kto chce od razu umówić spotkanie, zostawi tyle samo co w formularzu. Ale tam, gdzie rozmowa się wydarzy, powstaje z niej obraz klienta znacznie pełniejszy niż cokolwiek, co zmieści się w polach formularza.
I ten obraz nie znika po zamknięciu okna czatu. Trafia do handlowca razem z przekazanym leadem. Rozmowa telefoniczna zaczyna się wtedy tam, gdzie wcześniej kończyła się dopiero jej pierwsza część.
Agent nie prowadzi sprzedaży od początku do końca. Kwalifikuje rozmówcę i przekazuje go dalej w momencie, kiedy jest najbardziej zaangażowany. Za relację i domknięcie transakcji nadal odpowiada człowiek. Wchodzi tylko w rozmowę z kimś, kto wie, czego szuka, i o kim on sam też już coś wie.
Kiedy handlowiec przestaje odpowiadać po raz setny na te same pytania i zaczynać każdą rozmowę od zera, zmienia się nie tylko liczba godzin w kalendarzu. Zmienia się skład dnia pracy. Więcej czasu idzie w rozmowy, które mają szansę zakończyć się umową. To przekłada się na wyniki wprost, ale wpływa też na to, jak zespół czuje się przy pracy każdego dnia. Tego drugiego nie widać w raporcie sprzedaży od razu, ale on tam jest i po czasie zaczyna być widoczny w liczbach.
Odpowiadanie na pytania z oferty i zaczynanie każdej rozmowy od zera zabiera handlowcom czas, który mogliby poświęcić na sprzedaż. Umów rozmowę i zobacz na swojej inwestycji, jak agent AI przejmuje tę część pracy.
Najświeższe wpisy o AI, sprzedaży i rynku pierwotnym. Jak technologia zmienia obsługę klienta i pomaga sprzedawać więcej.
Przedstawimy Ci możliwości Asystenta AI
i pomożemy dopasować go do Twoich potrzeb.
ul. Os. Rusa 136 / 10,
61-245 Poznań
NIP: 7822953907
KRS: 0001170193
info@lantriq.com
